Baby on Board

Na naszym blogu od dłuższego czasu nic się nie działo. Mamy swoje powody- rodzina Easy Driver w ostatnim czasie się powiększyła. Pół roku temu Pola, miesiąc temu Filip dołączyli do naszego grona 😊  Dużo radości, mnóstwo szczęścia i nowe wyzwania. Jednym z wyzwań jest zapewnienie bezpiecznego transportu pociech. Mamy już w tym temacie trochę wiedzy i możemy śmiało powiedzieć to co wydawało się wyzwaniem, dziś jest rutyną. Niemniej rozumiemy wszystkie obawy i wątpliwości przyszłych rodziców i to właśnie im dedykowany jest poniższy post.

jak przewozić małe dziecko samochodem

Noworodek w samochodzie.

 Bez zbędnych wstępów, każdy odpowiedzialny rodzic, chce by jego dziecko nic nie zagrażało. Na bezpieczną podróż autem składa się kilka czynników.

Samochód.

Oczywiście, ze nie wskażemy konkretnych marek i modeli. Podstawowa rzecz- auto ma być sprawne technicznie. Nie możesz mieć żadnych zastrzeżeń do układu hamulcowego, zawieszenia, opon i wszystkich elementów, które przekładają się bezpieczeństwo. Idąc dalej można dodać, że auto w miarę możliwości powinno być przestronne, pomocna jest klimatyzacja. Warto zwrócić uwagę, czy posiada mocowania Isofix przy fotelach- w samochodach produkowanych po 1999 roku jest on standardem.

Styl jazdy.

Warto zastanowić się nad tym, jak jeździmy. Zdrowy rozsądek wydaje się tu wyświechtanym hasełkiem, bo można sobie tłumaczyć- no przecież jeżdżę od kilkudziesięciu lat bez wypadku. To super, ale doświadczenie, czy nawet najzdrowsza pewność siebie przekłada się na rutynę oraz co gorsze skłonność do ryzykownych zachowań. Miej to w głowie, kiedy np. chcesz wepchnąć się z podporządkowanej. Czy warto ryzykować dla kilku minut życie i zdrowie swojego dziecka. Brzmi patetycznie? Tak, ale PAMIĘTAJ! Teraz wozisz na tylnej kanapie kogoś ważnego, najważniejszego w Twoim życiu. Jeszcze bardziej patetycznie 😊 Tu wskazówka z własnego doświadczenia- jeśli Twoje auto posiada ekonomizer, czy licznik chwilowego spalania, to właściwie masz już narzędzie, które Cię „wytrenuje” a przy okazji zaoszczędzisz parę groszy. Mi udał się zejść o 1,5 litra.

Fotelik.

To chyba najważniejszy element zapewniający bezpieczeństwo dziecku podczas podróżowania samochodem. Nie chcemy podpowiadać marek, bo nie chcemy brać odpowiedzialności za taką wskazówkę, chętnie podzielimy się natomiast wiedzą dotyczącą zasad doboru i użytkowania fotelika. I tu współautor wpisu może się pochwalić, że więcej czasu poświecił na wybór fotelika niż nowego samochodu 😊

Dobór pierwszego fotelika.

Nowy czy używany fotelik?

Nie ma bezwzględnych przeciwskazań do zakupu używanego fotelika. Należy jednak przestrzegać przy tym kilku zasad.

  • Fotelik nie powinien być starszy niż 5 lat. Bardzo łatwo to sprawdzić, gdyż każde siedzisko posiada taką informację na nalepce bądź w wytłoczeniu. Nie ma nalepki, lepiej nie ryzykuj. Niestety oznaczenia nie są zunifikowane, dlatego przed zakupem należy dowiedzieć się jak to jest u danego producenta;
  • Bezwypadkowa historia oraz właściwe używanie- najlepiej „brać” fotelik z zaufanego źródła;
  • Dokładne oględziny- zdejmij pokrowce, sprawdź styropianowe elementy, pasy, części wpływające na użyteczność fotelika. Wszystko musi być sprawne. Nie kupuj siedziska przez internet!

Jak sprawdzić poziom bezpieczeństwa fotelika?

Z pomocą przychodzą testy ADAC- pięciostopniowa skala bezpieczeństwa, łatwo ją sprawdzić za pomocą odpowiednich stron- wpisz w Google markę, model fotelika i dopisz ADAC. Oczywiście im wyżej, tym lepiej, ale przy trzech i pół- czterech gwiazdkach nie ma co panikować. I tu cenna uwaga, nie wszystkie firmy przeprowadzają testy swoich produktów, bo są kosztowne. Wychodzimy z założenia, że warto zaufać producentom, którzy nie oszczędzają na wiarygodnych testach o ugruntowanej pozycji.

Czy warto zainwestować w Isofix?

Jako użytkownicy bez wahania mówimy, że tak. Ale najpierw zdanie o samym systemie. Isofix w dużym uproszczeniu to dwa uchwyty znajdujące się w szparze między siedziskiem a oparciem  fotela samochodu pozwalające na montaż tzw. bazy, do której przymocowywany jest fotelik. Mamy zdecydowanie wyższy poziom bezpieczeństwa ze względu na sztywność połączeń, której montaż za pomocą pasów nie jest w stanie zapewnić. To w sytuacji niebezpieczeństwa, ale na co dzień Isofix to przede wszystkim wygoda. Fotelik po prostu się do niego wpina i wypina- bez stresu, który może towarzyszyć zwłaszcza najmniej doświadczonym rodzicom, czy aby na pewno siedzisko dziecka jest dobrze zamontowane. I tu dwie uwagi przy zakupie. Jeśli wahasz się, czy w przyszłości dokupisz bazę, to lepiej kup ją od razu, bo okazać się może, że nie będzie potem ona „grała” z Twoim samochodem. Druga, to warto zapytać sprzedawcę, czy baza będzie kompatybilna z następnymi fotelikami- można zaoszczędzić tym samym parę groszy w przyszłości.

Idziemy kupić fotelik.

I tu „idziemy” nie bez powodu jest podkreślone. Foteliki należy kupować w specjalistycznych sklepach, gdzie możemy liczyć na fachowe doradztwo i przymiarkę w samochodzie. W naszym asortymencie foteliki się nie znajdą, ponieważ uważamy, że powinny być one starannie dobierane, zatem odradzamy zakupy przez internet. No chyba, że wiemy, że dany model pasuje do naszego auta. Bardzo istotną rzeczą przy przymiarce fotelika jest kąt oparcia przy zagłówku. Powinien on wynosić między 35 a 40 stopni. Jest tak, ponieważ przy takim stopniu mamy pewność, że stosunkowo ciężka do reszty ciała główka dziecka przy przeciążeniu spowodowanym uderzeniem nie spowoduje uszkodzenia kręgosłupa. To bardzo ważne! Jak to zmierzyć? Wystarczy postawić samochód na równym terenie i zainstalować w smartphonie jedną z wielu aplikacji kątomierzy- są darmowe- i przyłożyć do oparcia w miejscu, gdzie będzie znajdowała się główka niemowlęcia.

Rzeczą drugorzędną, ale nie bez znaczenia jest kompatybilność fotelika z ramą wózka. Warto sprawdzić, czy istnieje taka możliwość- bezpośrednio lub za pomocą adapterów.

Użytkowanie fotelika.

Pominiemy tu instrukcję montażu fotelika za pomocą pasów, czy bazy Isofix. Pierwsze można poznać dzięki filmikom na Youtube, drugie w instrukcjach dołączonych do produktów. Jest kilka rzeczy, o których warto pamiętać.

  • Celowo nie używaliśmy powszechnie funkcjonującego pojęcia „nosidełko”. Fotelik przede wszystkim służy do jazdy, to że można przenieść w nim dziecko jest rzeczą poboczną. Skąd taka uwaga, bo pałąk służy bardziej do podniesienia bezpieczeństwa niż do podniesienia dziecka. Co za tym idzie po przypięciu, podczas jazdy powinien być podniesiony do góry! Dzięki temu mamy dodatkową barierę zabezpieczającą dziecko przed obrażeniami. Uwaga ważna zwłaszcza przy przypięciu pasami- podczas uderzenia fotelik poleci do przodu a potem może dodatkowo odbić do tyłu. Przy opuszczonym pałąku niemowlę uderzy w oparcie fotela samochodu;
  • Rzecz oczywista, ale jednak- warto od czasu do czasu sprawdzić, czy isofix „dobrze siedzi”, czy się nie poluzował, nie przemieścił;
  • Dziecko w pozycji fotelikowej powinno przebywać max 2 godziny- nie jest to naturalne ustawienie kręgosłupa, w związku z czym należy zapewnić niemowlęciu przerwy w podróży na rozprostowanie kości;
  • Fotelik bezwzględnie -w Skandynawii nawet jest taki obowiązek do czwartego roku życia- tyłem do kierunku jazdy;
  • Miejsce montażu fotelika… tu można napisać książkę. Istnieją różne hipotezy a nawet całe teorie. Zdarzyło mi się nawet być zaatakowanym przez zagorzałą zwolenniczkę jednej z nich. W związku z tym bez oceny podajemy trzy panujące- bo tyle może być miejsc na tylnej kanapie. Przodu w ogóle nie bierzemy pod uwagę! Miejsce za kierowcą- cała teoria, że kierowca podczas kolizji odruchowo ratuje siebie, czy słuszna? Ratownik medyczny kategorycznie mówi, że nie, instruktor bezpieczniej jazdy, że tak; w środku- największe bezpieczeństwo w wypadku bocznych uderzeń, podobno istnieje ryzyko wypięcia się fotelika; po skosie od kierowcy- łatwy dostęp do fotelika przy najczęstszym parkowaniu z lewej, no chyba, że podróżujemy w miejscu, gdzie ruch jest prawostronny. Wybierzcie sami… ;
  • Po umieszczeniu dziecka w foteliku maksymalnie ściągamy pasy. Jak to usłyszałem na kursie pierwszej pomocy- „im mocniej kochasz, tym mocniej zapinasz” 😊 Foteliki są tak skonstruowane, że nie zrobisz krzywdy dziecku ściągając maksymalnie pasek. Ścisłe przymocowanie zapewnia, że niemowlę nie wypadnie z fotelika podczas uderzenia;
  • I zawsze, ale to zawsze przywoźcie dziecko w foteliku. Nawet, kiedy przeparkowujecie. Sytuacja, kiedy dziecko siedzi na kolanach, czy leży na którymś z foteli. Zahamujesz gwałtownie, bo pies, bo dziecko, bo piłka i niemowlę jest właściwie bezbronne.

 Inne bajery

Czyli rzeczy przydatne, ale nie niezbędne. Może przydać się zestaw lusterek do obserwowania dziecka na tylnej kanapie. Odpowiadająca dziecku muzyka. Może jakaś zabawka na nudę. Plakietka „dziecko w aucie”- słowo honoru, odkąd jeżdżę z dzieckiem i wiem co to znaczy, to wszystkie pojazdy z takim oznaczeniem są dla mnie uprzywilejowane.

 I coś na co żona zwróciła mi uwagę. Kupiłem auto z olbrzymim bagażnikiem i cały zadowolony chwaliłem się wszystkim, że wrzucam niezłożony wózek- gondolę na pakę. Ale co w razie dachowania? Uderzenia z tyłu? Choćbyśmy mieli największy bagażnik, pakujmy go do poziomu zabezpieczenia czy to półką, czy roletą. Wózek łatwo złożyć i równie łatwo rozłożyć.

Wspomniany wcześniej zdrowy rozsądek to słowo klucz przy podróżowaniu z dzieckiem. Półtorej minuty na złożenie wózka, minuta na nie wymuszenie włączenia się do ruchu, parę sekund na dokładne zapięcie dziecka w foteliku, podniesienie pałąka, nieco wolniejsza jazda, to jakieś parę, paręnaście minut, które są niczym w stosunku do konsekwencji ewentualnych niepożądanych zdarzeń drogowych.

 Z okazji dnia dziecka, życzymy wszystkim młodym pasażerom, żeby zawsze bezpiecznie docierali do zamierzonego celu i żeby w przyszłości byli dobrymi kierowcami, motocyklistami i rowerzystami. 😊

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl